Wiele stuleci temu w Chinach dwóch mnichów szło straszliwie ubłoconą ścieżką, aż w końcu natknęli się na ogromną kałużę, która zupełnie zablokowała przejście. Kobieta o wyjątkowej urodzie, ubrana w piękną suknię stała na skraju kałuży nie mogąc zrobić kroku bez narażenia sukni na zniszczenie.

Nie wahając się nawet przez chwilę jeden z mnichów podniósł ją, przeniósł na drugą stronę, postawił na ziemi i ruszył w dalszą podróż. Wiele godzin później, gdy mnisi przygotowywali się do noclegu, drugi mnich obrócił się do pierwszego i powiedział, “Nie wytrzymam tego dłużej, jestem wściekły z twojego powodu! Nie wolno nam patrzeć na kobiety, zwłaszcza te piękne, nie ma mowy o ich dotykaniu. Dlaczegoś to uczynił?” A ten odparł, “Bracie, ja tę kobietę zostawiłem tam, przy kałuży; czemu wciąż ją nosisz?”.

Opowieść ta uczy nas, że niejednokrotnie bywa tak, że prześladująca nas myśl jest wyłącznie naszym dziełem. Jeśli potrafimy posłużyć się mądrym umysłem i zapanować nad sobą, uwolnimy umysł z więzów emocjonalnych, niezależnie od zaistniałej sytuacji.